Asset Publisher Asset Publisher

Pustyni nie będzie. Lasy a zmiany klimatyczne

Które gatunki drzew mogą zniknąć z leśnego krajobrazu i jakie scenariusze rozpatrują eksperci - odpowiedzi na te pytania można znaleźć w najnowszych „Echach Leśnych”, kwartalniku wydawanym przez Lasy Państwowe. (Krzysztof Fronczak, „Echa Leśne)

„Przez zmiany klimatu z naszego krajobrazu znikną sosna zwyczajna, świerk pospolity, modrzew europejski i brzoza brodawkowata. Drzewa te zajmują obecnie 75 proc. powierzchni lasów. Wraz z nimi znikną setki gatunków roślin, grzybów i zwierząt”.

Tak zaczyna się apel opublikowany 11 września na stronie www Polskiej Akademii Nauk, sygnowany przez krąg znamienitych uczonych. Już jego tytuł robi wrażenie: „Ponury scenariusz dla polskich lasów: czeka nas drastyczna zmiana przyrody”. Tydzień wcześniej na kanwie informacji agencyjnej PAP, powstałej jeszcze na podstawie materiału szykowanego przez PAN do publikacji, media podchwyciły gorący temat, ubarwiając go na własne potrzeby.

Kiedy medialne wizje sięgnęły poziomu armagedonu, prof. Andrzej M. Jagodziński, dyrektor Instytutu Dendrologii PAN w Kórniku, jeden z sygnatariuszy apelu, uznał, że czas zabrać głos w tej sprawie. „Nie grozi nam wylesienie, tylko wyparcie jednych gatunków przez inne, a w konsekwencji rewolucyjna zmiana ekosystemów” – tłumaczył na tejże stronie www PAN.

Sosna zwyczajna, modrzew europejski i brzoza brodawkowa, zajmujące dziś w sumie 75 proc. powierzchni lasów w Polsce, są najbardziej wrażliwe na globalny wzrost temperatury i jego pośrednie następstwa. A zatem „postępujące zmiany klimatu sprawią, że wspomniane drzewa zaczną tracić swoje optimum klimatyczne w naszym regionie, a w konsekwencji znikać z polskich lasów”.

 

„Przez zmiany klimatu z naszego krajobrazu znikną sosna zwyczajna, świerk pospolity, modrzew europejski i brzoza brodawkowata. Drzewa te zajmują obecnie 75 proc. powierzchni lasów. Wraz z nimi znikną setki gatunków roślin, grzybów i zwierząt”.

Tak zaczyna się apel opublikowany 11 września na stronie www Polskiej Akademii Nauk, sygnowany przez krąg znamienitych uczonych. Już jego tytuł robi wrażenie: „Ponury scenariusz dla polskich lasów: czeka nas drastyczna zmiana przyrody”. Tydzień wcześniej na kanwie informacji agencyjnej PAP, powstałej jeszcze na podstawie materiału szykowanego przez PAN do publikacji, media podchwyciły gorący temat, ubarwiając go na własne potrzeby.

Kiedy medialne wizje sięgnęły poziomu armagedonu, prof. Andrzej M. Jagodziński, dyrektor Instytutu Dendrologii PAN w Kórniku, jeden z sygnatariuszy apelu, uznał, że czas zabrać głos w tej sprawie. „Nie grozi nam wylesienie, tylko wyparcie jednych gatunków przez inne, a w konsekwencji rewolucyjna zmiana ekosystemów” – tłumaczył na tejże stronie www PAN.

Sosna zwyczajna, modrzew europejski i brzoza brodawkowa, zajmujące dziś w sumie 75 proc. powierzchni lasów w Polsce, są najbardziej wrażliwe na globalny wzrost temperatury i jego pośrednie następstwa. A zatem „postępujące zmiany klimatu sprawią, że wspomniane drzewa zaczną tracić swoje optimum klimatyczne w naszym regionie, a w konsekwencji znikać z polskich lasów”.

 

Leśnicy dostrzegają problem nie od dziś, nie od dzisiaj przebudowują lasy w Polsce – nie omieszkał zauważyć szef kórnickiej placówki. W miejsce drzewostanów sosnowych czy świerkowych rosnących na żyznych siedliskach wprowadzają np. dęby, buki, lipy i klony, czyli gatunki drzew, dla których te warunki są optymalne - stwierdził.

Niewątpliwie sytuacja jest poważna, skoro rewolucyjna zmiana miałaby dokonać się „za życia obecnych 40-latków”.

Azot w przesycie

W ekspertyzach, których ostatnimi laty nie brak, akcentuje się skutki systematycznego wzrostu stężenia CO2 w atmosferze. Mniej uwagi poświęca się następstwom depozycji (przenoszenia się i osadzania) pierwiastków i związków, dostających się do środowiska z atmosfery.

Szczególnie ważną rolę odgrywają w tej mierze związki siarki i azotu. O ile tzw. kwaśne deszcze, opady o odczynie kwasowym, zawierające produkty spalania paliw w przemyśle i energetyce, w naszym kraju straciły na znaczeniu wraz z wprowadzeniem ostrych rygorów odsiarczania spalin, to nierozwiązany pozostaje problem nadmiaru azotu.

czytaj dalej >>>